Dziennik

Elipsy – nie takie proste, jakby się wydawało

Rysowanie elips wymaga praktyki. I choć ćwiczenia mogą zniechęcać, bo elipsy wciąż daleki są od doskonałości, to warto ćwiczyć. Dlaczego?

Dziś mam więcej czasu, więc sesja rysowania jest dłuższa. Najpierw rozgrzewka na liniach tworzących samoloty-widma. Potem dekonstrukcja autora – czyli mnie. Kolejna sesja to elipsy w samolotach-widmach.

Jeśli twoje elipsy są nieco albo dużo mniej dokładnie, to nie przejmuj się. Moje też takie były. Pamiętaj, że ja zacząłem je rysować 8 lat temu, dlatego dziś trochę lepiej idzie mi ich rysowanie. Nie znaczy to, że są takie, jakie chciałbym rysować, bo wciąż mam z nimi problemy, gdy bazgrząc w szkicowniku próbuje narysować górę kubka lub filiżanki. Moje elipsy wciąż dalekie są od tego, jak powinny wyglądać. Dlatego w kolejnych sesjach przygotuję szablon, który pomoże zbliżać się do tego, jak elipsy wyglądają, gdy tworzy je program graficzny. Szablon dostępny będzie na stronie do pobrania.

Podczas gdy ja rysowałem, ChatGPT projektował moją nową stronę. A to oznaczało, że musiałem walczyć z pokusą podejrzenia projektu, który jak wiadomo powstał po 3 minutach. Nie przerwałem jednak rysowania. Ciekawe, bo jeszcze jakiś czas temu tak bym zrobił. Teraz jednak, gdy wiem, po co rysuję i dlaczego, a do tego podjąłem to pierwsze 100 dniowe wyzwanie, jest mi trochę łatwiej oprzeć się tego rodzaju pokusom.

Rozmowa po sesji

Zostaw swój ślad

Uczysz się rysować albo próbujesz wrócić do regularnej praktyki? Napisz, co pomaga Ci nie odkładać kolejnej sesji na później.

Dołącz do rozmowy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką.